W 2025 r. publiczne wydatki związane z energetyką osiągnęły na świecie wartość około 405 mld USD. To ponad dwukrotnie więcej niż w 2019 r., wynika z raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej. Część państw rewiduje jednak wcześniejsze plany i zmienia priorytety: do końca dekady poziom wydatków ma być średnio o 110 mld USD rocznie niższy, niż zakładano jeszcze rok temu.

150 krajów wspiera rozwój OZE lub energetykę jądrową, a ponad 130 realizuje programy mające zwiększyć efektywność energetyczną i poziom elektryfikacji. 32 kraje prowadzą działania na rzecz wzmacniania łańcuchów dostaw technologii, komponentów i surowców krytycznych. W efekcie w minionym roku każdego dnia przeznaczano na szeroko pojętą politykę energetyczną ponad 1 mld dolarów.
Tylko na wytwarzanie energii i rozbudowę infrastruktury sieciowej wydano około 135 mld USD publicznych środków. Kolejne 56 mld USD trafiło do gospodarek w ramach programów modernizacji budynków – przede wszystkim w zakresie poprawy efektywności energetycznej i elektryfikacji ogrzewania. To sześć razy więcej niż dekadę wcześniej. W sumie od 2020 r. rządy przeznaczyły blisko 2 bln USD na programy wspierające transformację energetyczną – wynika z raportu Międzynarodowej Federacji Energetyki (IEA) „State of Energy Policy 2026”. Ten strumień finansowania zaczyna jednak słabnąć.
– W 2025 r. dziesięć krajów odpowiadających za około dwie trzecie światowych wydatków publicznych przeznaczyło na energetykę ponad dwa razy więcej środków niż w 2019 r. To pokazuje skalę reakcji państw na kolejne kryzysy, a jednocześnie zapowiada rosnącą presję na publiczne finanse – zwraca uwagę Paweł Kujawski z biznesu Elektryfikacji ABB w Polsce.
Jego zdaniem znajdujemy się w kolejnej fazie transformacji energetycznej, w której trwałe ograniczanie zużycia i zwiększanie bezpieczeństwa energetycznego ma być mniej zależne od subsydiów, a w większym stopniu wykorzystywać potencjał technologii.
– Z raportu IEA wynika, że kończy się faza „finansowa” transformacji. Można doszukiwać się tutaj analogii do kryzysów naftowych lat 70.: najpierw szybki zastrzyk finansowy pomógł przetrwać firmom i gospodarstwom domowym trudny czas, jednak później rozpoczęła się transformacja technologiczna oparta w większym stopniu na kapitale prywatnym – dodaje Kujawski.
Nowy etap transformacji
Duża część wzrostu wydatków publicznych była reakcją na pandemię, kryzys energetyczny po 2022 r. i potrzebę szybkiej rozbudowy nowych źródeł oraz sieci. Część tych programów właśnie dobiega końca albo jest ograniczana. IEA wskazuje m.in. na ograniczenie wybranych ulg podatkowych w Stanach Zjednoczonych, zbliżający się koniec finansowania w ramach unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności oraz stopniowe zmniejszanie subsydiów dla OZE w Chinach. W efekcie prognoza publicznych wydatków związanych z energią do 2030 r. została obniżona średnio o około 110 mld USD rocznie względem planów sprzed roku.
Korekta budżetów nie oznacza wycofywania się państw z transformacji. Raport IEA pokazuje jednak globalną zmianę: choć wsparcie publiczne dla energetyki pozostaje wysokie, to część wcześniejszych planów ulega rewizji, a w niektórych obszarach rośnie znaczenie mechanizmów rynkowych. Innymi słowy: rządy coraz częściej oczekują, że transformacja energetyczna będzie w większym stopniu finansować się sama. Jak ta zmiana może wpłynąć na strukturę dostępnego wsparcia i kierunek transformacji w Polsce?
W Polsce publiczne pieniądze nadal odgrywają dużą rolę, ale nie zawsze mają formę bezzwrotnego wsparcia. Fundusz Wsparcia Energetyki dysponuje pulą 67,2 mld zł, przeznaczoną przede wszystkim na preferencyjne pożyczki. Ponad 61 mld zł zakontraktowano na modernizację i rozbudowę sieci, a blisko 6 mld zł na projekty OZE. Do czerwca 2026 r. BGK wypłacił z funduszu 9,8 mld zł.
Zdaniem Łukasza Radosza, eksperta ds. ulgi B+R w firmie Euro-Funding Polska, specjalizującej się w pozyskiwaniu funduszy na innowacje, z perspektywy rynku kluczowa będzie nie tylko skala środków publicznych, ale także skuteczność mechanizmów wsparcia w mobilizowaniu kapitału prywatnego. – Mniejsze finansowanie publiczne nie musi automatycznie spowodować proporcjonalnego spadku inwestycji. W przypadku przedsiębiorstw taka zmiana może zachęcać do rozwoju projektów realnie obniżających zużycie i koszty energii, przy czym dotacja może pełnić przede wszystkim rolę akceleratora dobrze uzasadnionej ekonomicznie inwestycji. Będzie to miało wpływ na rolę dotacji, które docelowo powinny stanowić wsparcie dla dobrze zaplanowanego przedsięwzięcia, a nie być głównym czynnikiem decydującym o realizacji danego projektu – wskazuje.
Podobnego zdania jest też ekspert ABB, który wskazuje na możliwe przesunięcie ciężaru transformacji. – Przez lata firmy optymalizowały koszty pracy. Dziś coraz częściej podobnej uwagi wymaga energia, która w wielu zakładach stała się jednym z najważniejszych składników kosztów operacyjnych. Firma mając wybrać dalszą dekarbonizację albo redukcję wydatków, wybierze to drugie – dodaje Paweł Kujawski.
Potwierdzają to liczby. Z raportu ABB Trends 2026/2027 wynika, że 35 proc. badanych firm produkcyjnych w Polsce planuje zwiększyć nakłady inwestycyjne w ciągu dwóch najbliższych lat, pomimo tego, że połowa z nich wskazuje ograniczone finanse jako barierę dla inwestycji technologicznych. Znaczącym kierunkiem będą inwestycje w technologie, co sugeruje chociażby poziom automatyzacji (51 proc. badanych przedsiębiorstw określiło go jako niski lub minimalny).
Według danych IEA tempo poprawy efektywności energetycznej na świecie wyraźnie spowolniło. Choć globalna energochłonność gospodarki zmniejszyła się od 2000 r. o około 30 proc., to roczne tempo poprawy spadło z około 2,2 proc. na początku poprzedniej dekady do około 1 proc. w 2024 r.
Rządy wydały 2 bln USD na transformację energetyczną. Teraz większą rolę ma odegrać biznes
W ciągu ostatnich kilku lat państwa na całym świecie uruchomiły bezprecedensowe programy wsparcia dla transformacji energetycznej. Według raportu Międzynarodowej Agencji Energetycznej (IEA) „State of Energy Policy 2026”, od 2020 r. rządy przeznaczyły na ten cel blisko 2 bln USD. Tylko w 2025 r. wartość publicznych wydatków związanych z energetyką osiągnęła około 405 mld USD, ponad dwukrotnie więcej niż przed pandemią.
Dziś jednak coraz więcej wskazuje na to, że transformacja energetyczna wchodzi w nowy etap. Państwa nadal będą odgrywać istotną rolę, ale część programów wsparcia jest ograniczana lub wygaszana. W efekcie większe znaczenie mogą zyskać inwestycje realizowane przez przedsiębiorstwa i kapitał prywatny.
Ze zgromadzonych przez IEA danych wynika, że ponad 150 krajów wspiera rozwój odnawialnych źródeł energii lub energetyki jądrowej, a ponad 130 prowadzi programy zwiększające efektywność energetyczną i poziom elektryfikacji gospodarki. W minionym roku na szeroko rozumianą politykę energetyczną przeznaczano globalnie ponad miliard dolarów dziennie.
Znaczna część tych środków została skierowana na rozwój źródeł wytwarzania energii oraz infrastruktury sieciowej. W 2025 r. wydatki publiczne w tych obszarach wyniosły około 135 mld USD. Kolejne 56 mld USD przeznaczono na modernizację budynków, przede wszystkim poprawę efektywności energetycznej i elektryfikację systemów ogrzewania.
– W 2025 r. dziesięć krajów odpowiadających za około dwie trzecie światowych wydatków publicznych przeznaczyło na energetykę ponad dwa razy więcej środków niż w 2019 r. To pokazuje skalę reakcji państw na kolejne kryzysy, a jednocześnie zapowiada rosnącą presję na publiczne finanse – zwraca uwagę Paweł Kujawski z biznesu Elektryfikacji ABB w Polsce.
Dotacje pozostaną ważne, ale nie wystarczą
Wzrost publicznych wydatków był w dużej mierze odpowiedzią na pandemię, kryzys energetyczny i konieczność przyspieszenia inwestycji w nowe źródła energii oraz sieci elektroenergetyczne. Wiele uruchomionych wówczas programów zaczyna jednak dobiegać końca.
Według IEA do 2030 r. poziom wydatków publicznych związanych z energetyką będzie średnio o około 110 mld USD rocznie niższy niż zakładano jeszcze rok temu. To efekt m.in. zmian w systemach wsparcia w Stanach Zjednoczonych, zakończenia części programów finansowanych ze środków unijnych oraz stopniowego ograniczania wybranych mechanizmów wsparcia w Chinach.
Mimo to eksperci nie mówią o spowolnieniu transformacji, lecz o zmianie jej charakteru.
– Z raportu IEA wynika, że kończy się faza „finansowania państwowego” transformacji. Można doszukiwać się tutaj analogii do kryzysów naftowych lat 70.: najpierw szybki zastrzyk finansowy pomógł przetrwać firmom i gospodarstwom domowym trudny czas, jednak później rozpoczęła się transformacja technologiczna oparta w większym stopniu na kapitale prywatnym – dodaje Kujawski.
Coraz częściej o powodzeniu inwestycji będą decydować nie tylko dostępne programy wsparcia, lecz przede wszystkim ich ekonomiczna opłacalność.
Efektywność energetyczna staje się argumentem biznesowym
Trend ten widoczny jest również w Polsce. Chociaż publiczne środki nadal wspierają transformację, coraz większego znaczenia nabierają instrumenty zwrotne oraz mechanizmy mające mobilizować kapitał prywatny.
Fundusz Wsparcia Energetyki dysponuje budżetem 67,2 mld zł, z czego większość środków przeznaczono na rozbudowę i modernizację sieci elektroenergetycznych. Znaczną część wsparcia stanowią preferencyjne pożyczki, które mają pobudzać inwestycje o trwałych podstawach ekonomicznych.
Zdaniem Łukasza Radosza, eksperta ds. ulgi B+R w Euro-Funding Polska, właśnie skuteczność mobilizowania kapitału prywatnego będzie jednym z najważniejszych czynników decydujących o tempie transformacji.
– Mniejsze finansowanie publiczne nie musi automatycznie spowodować proporcjonalnego spadku inwestycji. W przypadku przedsiębiorstw taka zmiana może zachęcać do rozwoju projektów realnie obniżających zużycie i koszty energii, przy czym dotacja może pełnić przede wszystkim rolę akceleratora dobrze uzasadnionej ekonomicznie inwestycji – wskazuje ekspert.
Podobne podejście coraz częściej widać również po stronie przemysłu.
– Przez lata firmy optymalizowały koszty pracy. Dziś coraz częściej podobnej uwagi wymaga energia, która w wielu zakładach stała się jednym z najważniejszych składników kosztów operacyjnych. Firma mając wybrać dalszą dekarbonizację albo redukcję wydatków, moim zdaniem wybierze to drugie – mówi Paweł Kujawski.
Inwestycje mimo ograniczeń
Z raportu ABB Trends 2026/2027 wynika, że 35 proc. polskich firm produkcyjnych planuje zwiększyć nakłady inwestycyjne w ciągu najbliższych dwóch lat. Jednocześnie niemal połowa przedsiębiorstw wskazuje ograniczone możliwości finansowe jako jedną z głównych barier rozwoju.
W praktyce oznacza to rosnące zainteresowanie projektami, które jednocześnie zwiększają efektywność operacyjną i ograniczają zużycie energii. Dotyczy to przede wszystkim automatyzacji, cyfryzacji procesów oraz elektryfikacji infrastruktury przemysłowej.
To właśnie efektywność energetyczna może stać się jednym z najważniejszych obszarów konkurencyjności w przemyśle w nadchodzących latach. Zwłaszcza że, jak wskazuje IEA, tempo poprawy efektywności energetycznej na świecie wyraźnie spowolniło. Po dekadach systematycznej poprawy globalna gospodarka ogranicza dziś energochłonność znacznie wolniej niż jeszcze kilka lat temu.
Dla przedsiębiorstw oznacza to jedno: w kolejnej fazie transformacji przewagę mogą zdobywać nie wyłącznie firmy korzystające z publicznego wsparcia, ale przede wszystkim te, które potrafią najskuteczniej przekuć inwestycje energetyczne w trwałe oszczędności i większą konkurencyjność.
