Czy local content wpłynie na kształt sporów w branży budowlanej?

W ostatnich miesiącach pojęcie „local content” stało się jednym z najczęściej dyskutowanych zagadnień w kontekście dużych inwestycji infrastrukturalnych i energetycznych w Polsce. Jeszcze kilka lat temu termin ten pojawiał się głównie w debacie dotyczącej sektora offshore, energetyki lub zamówień obronnych. Dziś coraz wyraźniej wpływa także na rynek budowlany i relacje pomiędzy uczestnikami procesu inwestycyjnego.

W dłuższej perspektywie idea local content może oddziaływać nie tylko na strukturę łańcuchów dostaw, lecz również na sposób prowadzenia sporów budowlanych, zwłaszcza poprzez zwiększenie znaczenia pozasądowych metod rozwiązywania konfliktów.

Czym jest local content?

Najprościej rzecz ujmując, local content oznacza zwiększanie udziału krajowych przedsiębiorstw, pracowników, technologii i komponentów w realizacji strategicznych inwestycji. Nie chodzi wyłącznie o wybór polskiego generalnego wykonawcy, ale także o angażowanie lokalnych podwykonawców, dostawców materiałów, projektantów czy producentów urządzeń.

W polskiej debacie gospodarczej pojęcie to zaczęło w ostatnich miesiącach nabierać bardziej systemowego znaczenia. Ministerstwo Aktywów Państwowych otwarcie wskazuje, że celem państwa jest wzmacnianie „komponentu krajowego” w inwestycjach realizowanych przez spółki Skarbu Państwa oraz w projektach infrastrukturalnych i energetycznych. Podczas ostatniego Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach temat ten był wręcz tematem przewodnim prowadzonych rozmów.

Trend ten widoczny jest przede wszystkim w sektorze energetycznym i infrastrukturalnym. Widać to przy największej polskiej inwestycji w historii, czyli budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego. Widać to również w działaniach spółek powiązanych ze Skarbem Państwa. Grupa Enea uruchomiła program budowania local contentu przy inwestycjach związanych z transformacją energetyczną, deklarując zwiększanie udziału firm działających w Polsce w realizacji projektów o wartości przekraczającej 100 mld zł. Podobne działania prowadzi ORLEN Termika, która wskazuje, że 95% umów remontowych zawieranych jest z podmiotami krajowymi, a nowe podejście zakupowe ma promować współpracę z polskimi przedsiębiorstwami.

W praktyce oznaczać to będzie stopniową zmianę struktury rynku. W miejsce modelu opartego na dużych, często zagranicznych konsorcjach realizujących projekt jednorazowo, coraz częściej pojawiać się będzie model oparty na sieci krajowych podmiotów regularnie współpracujących przy kolejnych inwestycjach infrastrukturalnych.

Local content a spory budowlane

Zmiana ta może mieć istotne znaczenie dla sposobu prowadzenia sporów budowlanych. Większe zaangażowanie polskich wykonawców i podwykonawców w kolejne projekty infrastrukturalne powinno doprowadzić do długoterminowej obecności tych samych podmiotów w kolejnych inwestycjach. Firmy uczestniczące dziś w jednym projekcie infrastrukturalnym mogą za kilka miesięcy ponownie spotkać się przy kolejnej inwestycji energetycznej, kolejowej czy drogowej.

Tego rodzaju powtarzalność relacji gospodarczych naturalnie sprzyja większej skłonności do kompromisu. Strony mają bowiem większą motywację do utrzymania relacji biznesowej niż do prowadzenia wieloletniego i kosztownego sporu sądowego. A to może spowodować wzrost znaczenia alternatywnych metod rozwiązywania sporów, takich jak negocjacje, mediacje czy nawet lokalny arbitraż.

W takim wypadku spory przestają być jedynie konfliktem dotyczącym konkretnego kontraktu czy inwestycji, a stają się również elementem biznesowej strategii i długofalowej współpracy. To natomiast niewątpliwie sprzyja wybieraniu rozwiązań mniej konfrontacyjnych.

Rosnący udział polskich firm w dużych inwestycjach będzie oznaczać również stopniowy wzrost kompetencji kontraktowych i doświadczenia w zarządzaniu ryzykiem projektowym. Szczególnie, że ostatnie lata to i tak bardzo duży skok jakościowy pod kątem świadomości polskich firm w tym zakresie. Może to prowadzić do przykładania przez strony większej uwagi do wprowadzania do umów bardziej zaawansowanych i skutecznych mechanizmów rozwiązywania sporów.

Czy local content całkowicie ograniczy spory sądowe?

Oczywiście nie. Wartość projektów infrastrukturalnych pozostaje ogromna, a konflikty dotyczące opóźnień, waloryzacji wynagrodzenia, robót dodatkowych czy odpowiedzialności za dokumentację projektową jak trafiały, tak nadal trafiać będą nie tylko na biurka zarządów, ale również do sądów.

Możliwe jest jednak stopniowe przesunięcie akcentów – od niejednokrotnie agresywnego podejścia konfliktowego do modelu bardziej relacyjnego i opartego na utrzymywaniu długoterminowej współpracy. W tym sensie local content może okazać się nie tylko instrumentem polityki gospodarczej, ale także czynnikiem wpływającym na sposób i model prowadzenia sporów budowlanych i infrastrukturalnych.

Autor Adam Zakrzewski

Adwokat

Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy