Pierwsza połowa 2026 roku [analiza danych 01.01-01.08.2026 r.] przyniosła potężne przetasowania na rynku budowlanym. Jak wynika z najnowszych danych platformy Oferteo.pl , gwałtownie słabnie zapał Polaków do stawiania nowych domów, podczas gdy branże wykończeniowe i dachowe przeżywają prawdziwe oblężenie. Uwagę zwraca również bezprecedensowe hamowanie w sektorze odnawialnych źródeł energii, gdzie kontrintuicyjne tąpnięcie zaliczyła latem nawet fotowoltaika.

Mury pną się do góry, ale fundamentów wylewamy mniej
Zainteresowanie ogólną budową domów wyraźnie osłabło. Dynamika zapytań od początku roku do końca pierwszego półrocza skurczyła się aż o 42%. Rozpatrując siedmiomiesięczny trend dla całej grupy technologii budowlanych, spadek popytu wyniósł 35%.
Pomimo tych zniżek, Polacy pozostają niezwykle konserwatywni w swoich wyborach – budownictwo w technologii murowanej nie ma sobie równych. Rozwiązanie to wygenerowało ponad dwukrotnie większe zainteresowanie niż domy szkieletowe, pokonując jednocześnie technologię modułową i tę opartą na prefabrykatach ponad sześciokrotnie. Nawet w najsłabszym dla siebie miesiącu domy murowane przyciągnęły więcej inwestorów niż budownictwo szkieletowe i modułowe razem wzięte.
Analizując poszczególne rozwiązania, można zauważyć interesujące anomalie:
– budowa domów z bali zaliczyła niespodziewany rynkowy zryw w lutym (wzrost zapytań o 76% względem stycznia), po czym od kwietnia popyt uległ całkowitemu, drastycznemu załamaniu,
– prawdziwą oazą stabilności na tym tle okazała się technologia modułowa – przez całe półrocze utrzymywała ona wysoce ustabilizowany, praktycznie płaski poziom zainteresowania, ignorując rynkową sezonowość i spadki, co czyni z niej rosnącą, bezpieczną niszę.
Kontekst rynkowy i ceny (Koszty budowy)
Hamowanie w segmencie stanów surowych jest bezpośrednim pokłosiem wyśrubowanych cen materiałów i usług. Wybudowanie domu jednorodzinnego „pod klucz” to w 2026 roku wydatek rzędu 6 500 – 9 000 zł za metr kwadratowy. Oznacza to, że standardowy dom o powierzchni 120 mkw wymaga potężnego kapitału startowego na poziomie od 780 tys. zł do nawet ponad miliona złotych.
Wielkie wykańczanie – dachy i bramy przejmują stery
Zupełnie odmienne nastroje panują w kategoriach związanych z domykaniem inwestycji. Gdy stany surowe spadały, branża dachowa urosła od początku roku o gigantyczne 94%. Inwestorzy skupiają się tu przede wszystkim na całkowitej wymianie pokryć dachowych oraz ich nowym montażu – te dwie usługi zdominowały segment, zostawiając daleko w tyle zapytania o bieżące naprawy czy sezonowe mycie dachów.
Wyraźny pęd ku wykończeniom widać również wokół posesji. Kategoria bram i automatyki urosła od stycznia o 81%. Momentem przełomowym był tu marzec, kiedy to wraz z początkiem wiosny popyt wystrzelił o 61% w stosunku do lutego. W tej grupie asortymentowej widać, że bramy garażowe cieszą się nieco większym wzięciem niż bramy wjazdowe.
Rynek stolarki utrzymuje się na stabilnym poziomie (nieznaczny, 3-procentowy spadek w całej kategorii), z jednym wyraźnym królem. Okna PCV to największa pojedyncza kategoria produktowa w całym budowlanym zestawieniu, generująca ponad 15-krotnie większe zainteresowanie inwestorów niż jakakolwiek inna stolarka, taka jak okna drewniane czy aluminiowe. Co ciekawe, najmniejszą i jednocześnie niezwykle stabilną (bez wahań sezonowych) grupą w zestawieniu pozostają drzwi, które jednak jako jedne z nielicznych zanotowały wzrost o 16%.
Stabilny poziom utrzymuje też kategoria fundamentów (wzrost jedynie o 4%) oraz elewacji (kosmetyczny spadek o 1%). W tej drugiej grupie głównym motorem napędowym są usługi dociepleniowe, które odpowiadają za ponad jedną trzecią całego zainteresowania w obrębie elewacji. Na tym tle sporym zaskoczeniem są izolacje pozaelewacyjne (wewnętrzne), na które popyt od początku roku skurczył się o 37%.
Kontekst rynkowy i ceny
Pęd do wykańczania budynków nakręca koniunkturę u producentów, ale koszty prac wciąż są wysokie. Średnia cena popularnej blachodachówki to obecnie 50 – 90 zł/mkw (sam materiał), kompleksowe ocieplenie elewacji styropianem (materiał i robocizna) waha się od 220 do nawet 300 zł/mkw, z kolei okna PCV to inwestycja rzędu 800 – 1 500 zł/mkw przeszklenia.
Ostre chłodzenie OZE. Fotowoltaika z anomalią
Pierwsza połowa roku to bolesny okres dla sektora Odnawialnych Źródeł Energii. Zainteresowanie całą grupą skurczyło się od początku roku aż o 44%. Klienci wyraźnie odwrócili się od pomp ciepła – spadek w tej kategorii od stycznia do lipca wyniósł 51% (z najgłębszym tąpnięciem sięgającym 65% w maju).
Trend ten podąża dokładnie śladem drastycznych spadków zapytań o udział w programie „Czyste Powietrze” (zjazd o 58% zysków od początku roku, docierając aż do poziomu 68% na minusie z końcem pierwszego półrocza). W ślad za tym osłabło również zainteresowanie magazynami energii, notując zniżkę o 38%.
Największym jednak ewenementem okazała się kategoria paneli fotowoltaicznych. Chociaż zgodnie z intuicją notowała ona solidne, 30-procentowe wzrosty aż do maja, to w czerwcu i lipcu – a więc w miesiącach szczytowego, naturalnego nasłonecznienia – nastąpiło nagłe obcięcie popytu o 37%.
Wstrzemięźliwość rynkowa wynika z barier cenowych połączonych z dezinformacją dotacyjną. Standardowa pompa ciepła z montażem w 2026 roku wiąże się z wydatkiem 30 000 – 45 000 zł, a typowa fotowoltaika (6 kWp) kosztuje inwestora od 22 000 do 30 000 zł. Zamrożenie popytu wiosną i dziwne letnie anomalie to efekt wyczekiwania klientów na reformę programu „Czyste Powietrze”, której zasady – podwyższające m.in. limity dotacyjne o 10% – weszły w życie dopiero po 20 lipca 2026 roku.
– Obecne dane obnażają rynek pełen pragmatyzmu, w którym Polacy decydują się nie otwierać nowych frontów inwestycyjnych. Ponad 40-procentowy spadek zainteresowania budową nowych domów w zestawieniu ze skokowym, niemal 100-procentowym pędem ku usługom dachowym i 80-procentowym wzrostem na rynku bram to wyraźny sygnał: wychodzimy ze stanów surowych i zamykamy rozpoczęte inwestycje. Na absolutną uwagę zasługuje jednak drastyczne zachwianie sektora OZE. Zjazdy rzędu 50, a nawet 60 procent w przypadku pomp ciepła czy poszukiwania dopłat jasno dowodzą potężnej wrażliwości tego rynku. Kontrintuicyjny odwrót od fotowoltaiki w środku słonecznego lata to ewidentny objaw paraliżu decyzyjnego wywołanego oczekiwaniem inwestorów na zaktualizowane zasady i uruchomienie nowych programów dofinansowań. Polacy chcą być ekologiczni, ale przy obecnych cenach wejściowych sprzętu, bez klarownego systemu zachęt po prostu wstrzymują oddech” – komentuje Marta Kaleta-Domaradzka, ekspertka Oferteo.pl.
