Ponad 92% Polaków jednoznacznie popiera budowę elektrowni jądrowej w Polsce, 5% jest jednoznacznie przeciw, a 3% nie ma zdania – takie wyniki przynosi ogólnopolskie badanie opinii publicznej wykonane na zlecenie Ministerstwa Energii. Ministerstwo Energii zapowiada też w tym roku zarówno kontynuację prac nad pierwszą elektrownią jądrową, jak i finalizację dyskusji nad drugą elektrownią jądrową oraz małymi reaktorami, który mogłyby się pojawić w naszym kraju.

Zgodnie z raportem „Energetyka jądrowa w Polsce”, opublikowanym w ubiegłym roku przez Politykę Insight oraz kancelarię prawną Baker McKenzie, Polska jest w ok. 58% gotowa do budowy elektrowni atomowej. W jednym z komentarzy zamieszczonych w raporcie Agnieszka Skorupińska z Baker McKenzie podkreślała, że o ile nie ulega wątpliwości, że „local content” w łańcuchu wartości projektów jądrowych będzie bardzo ważny dla rozwoju polskiej gospodarki, o tyle bycie częścią łańcucha wartości, w tym zwłaszcza łańcucha dostaw, będzie stanowić duże wyzwanie dla polskich firm. Takie przedsiębiorstwa będą musiały rozwinąć swój know-how, zainwestować w szkolenie kadr, zmienić systemy jakości czy też uzyskać wymagające certyfikacje – pisała Agnieszka Skorupińska.
W przypadku chęci podjęcia współpracy z amerykańskim konsorcjum Westinghouse-Bechtel kluczem do podpisania jakiejkolwiek umowy przy budowie w Choczewie jest posiadanie certyfikatu ASME NQA-1.
– Chcemy, aby polskie przedsiębiorstwa były pełnoprawnymi partnerami w budowie nowoczesnego sektora. Realizacja koniecznych inwestycji, a następnie uzyskanie wymaganych certyfikatów jakości to pierwszy i niezbędny krok, by ubiegać się o kontrakty przy budowie elektrowni jądrowej w Polsce i za granicą – podkreślił Krzysztof Telega, wiceprezes Agencji Rozwoju Przemysłu S.A…
Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, ARP w ramach programu „Atom bez barier” obejmującego zestaw instrumentów finansowych dla firm chcących wejść do sektora jądrowego przygotowała pożyczkę certyfikacyjną – specjalny produkt służący sfinansowaniu kosztów wdrożenia certyfikatów niezbędnych do uzyskania kontraktów przy budowie elektrowni atomowej.
– Dzięki pożyczce certyfikacyjnej firmy mogą przejść ten etap szybciej i bezpieczniej, wzmacniając swoje kompetencje technologiczne i organizacyjne – stwierdził podkreśla Krzysztof Telega.
Certyfikat to określone koszty
Wdrożenie certyfikatu NQA-1 kosztuje , ale nie gwarantuje zdobycia kontraktów stąd decyzja o przygotowaniu przez ARP SA specjalnego produktu finansowego dla przedsiębiorstw przystępujących do procesu pozyskania NQA-1 lub innych niezbędnych certyfikatów np. z rodziny ISO. Pożyczka certyfikacyjna może wynieść od 300 tys. zł do 1 mln zł i zostać udzielona maksymalnie na 7 lat, które obejmuje także dwuletnią kadencję w spłacie. Oprocentowanie ustalono na WIBOR 1M plus marża w wysokości 0,8%.
– Doskonale rozumiemy, że proces certyfikacji to nie tylko formalność, lecz także inwestycja w rozwój kompetencji, technologii i kultury organizacyjnej. Pożyczka certyfikacyjna ma pomóc firmom przejść ten etap, by mogły zyskać dostęp do nowych rynków i kontraktów. ARP pozostaje przy tym elastycznym partnerem, gotowym łączyć różne formy finansowania i dostosowywać warunki do sytuacji firm – podsumowuje Krzysztof Telega.
Warto przypomnieć, że Agencja Rozwoju Przemysłu dysponuje różnorodnymi instrumentami finansowymi, które można łączyć z pożyczką certyfikacyjną. To przede wszystkim pożyczka inwestycyjna InvestEU, pożyczka rozwojowa pod dotację, leasing oraz pożyczka inwestycyjna przy wsparciu PSI dla inwestycji realizowanych w ramach Polskiej Strefy Inwestycyjnej.
Przypomnijmy: zgodnie z polityką energetyczną Polski do 2040 r. uruchomienie pierwszego bloku w elektrowni jądrowej powinno nastąpić do 2033 r. Projekt PEP2040 zakłada budowę sześciu bloków energetycznych o mocy 6–9 GW do 2043 r., które zapewnią krajowym odbiorcom dostawę 20% energii.
We wrześniu 2025 r. Narodowe Centrum Badań Jądrowych podsumowywało, że Polska energetyka jądrowa świętuje 70-lecie swojego rozwoju. Od uruchomienia pierwszego reaktora badawczego w Świerku, przez dekady badań, innowacji i produkcji radioizotopów, aż po plany budowy nowoczesnych elektrowni – historia polskiego atomu to opowieść o wiedzy, determinacji i ogromnym wkładzie naukowców w rozwój kraju. Szacuje się, że w ostatnich latach ponad 100 polskich firm realizowało różne zlecenia dla energetyki jądrowej.. Wśród firm, które starają się już o certyfikat NQA-1 i są po pierwszych etap procesu, znajdują się m.in. FAMAK S.A, Energomontaż-Gdynia Północ, Mostostal Siedlce, Mostostal Kraków, Ferrum SA oraz Mostostal Kielce. To zdecydowanie za mało, żeby myśleć o znaczącym udziale polskiego przemysłu w budowę elektrowni. Program finansowanie „Atom bez barier”, który przygotowała ARP SA, może to zmienić.
AUTOR: Michał Sablik
