DOMOWE AWARIE VS KOSZTY RAPORT 

Domowe awarie sporo kosztują 
Polaków i ich pracodawców. Straty idą w grube miliony złotych

Sześciu na dziesięciu pracujących Polaków (60,1%) przynajmniej raz w ciągu ostatnich 12 miesięcy zajmowało się usuwaniem awarii w swoim domu lub mieszkaniu w czasie przeznaczonym na pracę zawodową. W tej grupie 70,7% poświęciło na ostatnią taką sytuację ponad pół godziny, a 42,8% – przeszło godzinę. Do tego 87,8% wskazało co najmniej jeden zauważalny wpływ na pracę. Według autorów badania, roczny ekwiwalent wartości czasu poświęcanego na rozwiązywanie awarii może wynosić w Polsce nawet ok. 1,24 mld zł.

Obraz wygenerowany przez AI.

Jak wynika z badania UCE RESEARCH i platformy Fachurra.pl, awarie i usterki domowe mogą istotnie angażować pracowników w czasie wykonywania obowiązków zawodowych. Ich rozwiązanie często wymaga nie tylko znalezienia odpowiedniego fachowca, lecz także uzgodnienia terminu wizyty, zakupu potrzebnych części czy obecności podczas naprawy. Z badania wynika również, że dla części pracujących Polaków nie są to sytuacje jednorazowe. W ciągu ostatniego roku niektórzy musieli zajmować się takimi problemami kilkukrotnie, poświęcając na nie każdorazowo część czasu przeznaczonego na pracę zawodową.

– Samo to, że Polacy zajmują się tym w pracy, nie powinno dziwić, bo fachowcy pracują mniej więcej wtedy, kiedy wszyscy inni. Dziwić za to może fakt, ile to trwa. Według mnie, organizowanie naprawy to często seria telefonów, porównywanie ofert oraz oczekiwanie na odpowiedź, czyli czynności rozłożone na wiele fragmentów dnia pracy – komentuje Paweł Szumlański, współautor badania i ekspert z platformy Fachurra.pl.

Jeżeli chodzi o częstotliwość, 48,8% osób zajmujących się awarią w czasie pracy zrobiło to raz w ostatnich 12 miesiącach. Dwie lub trzy takie sytuacje wskazało 33,1%, cztery lub pięć – 8,2%, a sześć bądź więcej – 2,2%. Kolejne 7,7% pamiętało, że problem wystąpił, ale nie potrafiło podać liczby zdarzeń. Łącznie 43,5% tej grupy deklarowało przynajmniej dwa zdarzenia w ciągu roku, co odpowiada 26,1% wszystkich uczestników badania. Natomiast z wyników badania nie wiadomo, czy dotyczyły tych samych, czy różnych usterek.

– O skali obciążenia świadczy też czas ostatniej interwencji. Wśród respondentów zajmujących się awarią podczas pracy 5,8% poświęciło na nią mniej niż 15 minut, a 18% – od 15 do 30 minut. Największa grupa wskazała od 31 do 60 minut – 27,9%. Ponad godzinę do dwóch godzin zadeklarowało 25%, przeszło dwie do czterech godzin – 11,8%, a ponad cztery godziny – 2,9%. Cały dzień pracy lub dłużej wskazało 3,1%, natomiast 5,5% nie umiało oszacować czasu – dodaje Paweł Szumlański.

Widać też, że łącznie 70,7% tej grupy zajmowało się ostatnim problemem przez ponad 30 minut, 42,8% – ponad godzinę, a 17,8% – ponad dwie godziny. Po przeliczeniu na wszystkich badanych pracujących Polaków ponad godzinę na ostatnie zdarzenie przeznaczyło 25,7%. Pytano o organizację pomocy, w tym znalezienie wykonawcy, zakup części i obecność przy naprawie, a nie tylko fizyczną naprawę. Nie ustalano też, ile czasu później odpracowano.

– Drobna usterka wcale nie oznacza szybkiej naprawy, bo pracownik wszystko musi skoordynować sam, między jednym zadaniem a drugim. Szczególnie czasochłonne bywają sytuacje, w których pierwszy fachowiec nie odbiera, kolejny ma odległy termin lub naprawa wymaga ponownej wizyty z odpowiednią częścią – wyjaśnia współautor badania.

Wpływ takich sytuacji na obowiązki zawodowe zauważyło 87,8% osób, które zajmowały się problemem podczas pracy. Najczęściej wskazywano powracanie myślami do awarii (32,5%), trudności z koncentracją (29,3%) i stres lub napięcie (29,1%). Kolejne odpowiedzi dotyczyły przerywania zadań (19,5%), zmiany priorytetów (13,9%), wolniejszej lub mniej efektywnej pracy (12,8%) oraz przekładania obowiązków albo spotkań (12,7%). Nadrabianie pracy po godzinach wymieniło 9,3%, a wykonanie mniejszej liczby zadań – 7,5%. Brak zauważalnego wpływu wskazało 12,2%. Przy tym odsetki poszczególnych odpowiedzi nie sumują się do 100%, ponieważ można było wybrać kilka konsekwencji.

– Trzeba pamiętać, że uwaga jest tylko jedna. Pracownik siedzi przy biurku, ale jej część została przy np. zalanej łazience, a powrót do pełnego skupienia trwa dłużej niż sama przerwa. Warto też wskazać, że samo obciążenie może utrzymywać się nawet po zakończeniu rozmów z wykonawcą. Jednocześnie deklarowany stres czy kłopoty z koncentracją nie muszą oznaczać wymiernej straty finansowej firmy – wskazuje ekspert z platformy Fachurra.pl.

Autorzy badania oszacowali również wartość czasu zajmowanego przez sprawy domowe w godzinach pracy. W zależności od założeń modelu roczny ekwiwalent kosztowy wynosi od ok. 1,11 mld do 1,46 mld zł, a w scenariuszu bazowym – 1,24 mld zł. Ten ostatni wariant odpowiada około 18,7 mln godzin w skali kraju. Nie jest to jednak suma strat pracodawców ani wartość faktycznie niewykonanej pracy. Część osób może odrobić poświęcony czas, korzystać z elastycznego grafiku lub zajmować się usterką w mniej intensywnym momencie dnia.

– Patrząc na te wyliczenia uczciwe trzeba powiedzieć, że to nie są pieniądze, które fizycznie znikają z kont firm, bo część czasu ludzie odrabiają, a część przypada na spokojniejsze momenty dnia. Model nie obejmuje potencjalnych skutków utrzymującego się stresu i spadku koncentracji, ale bez dodatkowych danych nie można uznać ich za konkretną kwotę utraconych przychodów – podkreśla Paweł Szumlański.

W praktyce ciężar takich zdarzeń zależy od sposobu wykonywania pracy. Przy elastycznym etacie może ograniczać czas na zadania, u samozatrudnionych – możliwość realizacji zleceń, a w pracy wymagającej stałej obecności wymuszać zastępstwo lub urlop. Ekspert wskazuje, że liczba przerw mogłaby być ograniczona przez łatwiejszy kontakt ze sprawdzonym fachowcem, wstępną diagnozę ze zdjęcia, określoną cenę i precyzyjny termin wizyty. Jak dodają analitycy z UCE RESEARCH dla kogoś, kto pracuje, prawdziwy koszt naprawy to cena usługi plus cena czasu. Tylko tej drugiej nikt nie umieszcza na fakturze.

***
Opis metody analitycznej/badawczej

Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview), polegającą na realizacji ankiet internetowych wspomaganych komputerowo. Zostało zrealizowane przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH przy merytorycznym udziale platformy Fachurra.pl na ogólnopolskiej próbie 972 dorosłych i pracujących Polaków. Respondenci zostali dobrani w sposób kwotowo-losowy (tj. pod względem wieku, płci oraz regionu) z wykorzystaniem panelu badawczego, a udział w badaniu miał charakter anonimowy.

Na podstawie uzyskanych wyników opracowano dodatkowo model ekonomiczny, którego celem było oszacowanie rocznej wartości czasu pracy przeznaczanego na organizowanie rozwiązania awarii i usterek domowych. W pierwszym etapie przeanalizowano deklarowaną częstotliwość takich zdarzeń oraz czas poświęcony na ostatnią sytuację. Poszczególnym przedziałom czasowym przypisano wartości modelowe, co pozwoliło oszacować średni czas jednego zdarzenia na 89,4 minuty. Odpowiedzi, w których respondenci nie potrafili określić czasu, pominięto przy obliczaniu średniej.

Następnie opracowano trzy scenariusze uwzględniające różną częstotliwość występowania takich zdarzeń w ciągu roku. Uzyskane wyniki odniesiono do skali zatrudnienia w Polsce, wykorzystując dane Głównego Urzędu Statystycznego dotyczące przeciętnego zatrudnienia w gospodarce narodowej oraz kosztu jednej opłaconej godziny pracy. W obliczeniach przyjęto referencyjną liczbę 11,04 mln pełnych etatów oraz koszt godziny pracy wynoszący 66,34 zł. Na tej podstawie oszacowano, że roczny ekwiwalent wartości czasu pracy przeznaczanego na rozwiązywanie problemów domowych może wynosić od ok. 1,11 mld do 1,46 mld zł, przy scenariuszu bazowym na poziomie 1,24 mld zł.

Przedstawione wyliczenia mają charakter szacunkowy i opierają się na określonych założeniach analitycznych, w tym na przeniesieniu wyników badania osób pracujących na populację wyrażoną w pełnych etatach. Nie stanowią bezpośredniego pomiaru strat finansowych pracodawców ani wartości utraconych przychodów. Pokazują natomiast potencjalną skalę ekonomiczną czasu pracy angażowanego w rozwiązywanie prywatnych problemów technicznych.